kalibracja monitorów

Czy można kalibrować monitory standardowe, biurowe, laptopy, które nie są przeznaczone do fotografii? Można… ale to trochę tak jak obwiesić spoilerami Matiza i przykleić mu naklejkę WRC. Może pogorszy się prędkość maksymalna przez opory powietrza, ale pozornie będzie wyglądał jak rasowy samochód rajdowy.Propaganda handlowa, którą niestety kierujemy się przy zakupie sprzętu, wybija na pierwszy plan mało istotne elementy. Przynajmniej dotyczy to monitorów.Prześledźmy:

Jasność – 250, 300 czy 500cd… Tylko po co nam to, skoro my potrzebujemy do fotografii 80cd a degradacja obrazu przy tak mocnym ograniczeniu jasności jest ogromna…

Kontrast – parametr który nie ma dużego znaczenia, bo i tak każdy kto przychodzi to pierwszy problem jaki zauważa to zbyt duży kontrast.

Gamut – 100% sRGB, 98% AdobeRGB, 68% NTSC itp… to nie ilość koloru, ale jakość jego reprodukcji ma znaczenie.

Większość monitorów dostępnych na rynku korzysta z 8 bit zapisu koloru. Oznacza to, że na każdy kanał – R, G i B przypada 256 odcieni – od całkowitej czerni do punktu maksymalnego nasycenia.

Zakładając, że monitor jest idealny i nie posiada żadnych błędów w wyświetlaniu 8 bit tablicy, można by przyjąć, że jest wystarczający. Niestety tak nie ma.

256 odcieni to wcale nie jest dużo. Często w gradientach (przejściach tonalnych) zaczynają pojawiać się schodki. To są miejsca w których brakuje jakiegoś odcienia koloru (monitor nie jest w stanie go wyświetlić), który powinien znaleźć się pomiędzy dwoma, które monitor daje radę wyświetlić. Oczywiście to duże uproszczenie bo tych odcieni może brakować więcej niż jest wyświetlonych.

Monitory amatorskie, biurowe nie dają nam praktycznie żadnych możliwości regulacji palety barw. Nawet jeśli jakaś jest, to i tak należy przyjąć, że jej nie ma, bo jakiekolwiek modyfikacje powodują większą degradację niż poprawę.

Czyli żeby nie popsuć bardziej niż jest, musielibyśmy korzystać wyłącznie z ustawień fabrycznych… pod warunkiem, że monitor wyświetlałby poprawny kolor, ale jak już ustaliliśmy, takie sytuacje w przyrodzie się nie zdarzają.

Skoro monitor nie daje nam żadnych możliwości regulacji, to pozostaje nam ingerencja w tablicę kolorów karty graficznej. Niestety to nie jest magiczna różdżka. Gmeranie w karcie graficznej (przy pomocy kalibratora) nie zmieni nam złego obrazu wyświetlanego przez monitor. Nie można odcieni wyświetlanych nieprawidłowo zastąpić prawidłowymi.

Co można? Załóżmy, że monitor jest niebieski, cała paleta jest przesunięta w stronę niebieskiego koloru (podstawowa wada słabych monitorów, laptopów itp.). Musimy ten nadmiar koloru niebieskiego odciąć w sterowniku karty graficznej. Co oznacza obciąć? Oznacza zredukować zakres koloru niebieskiego – a tym samym już nie będziemy mieć 256 odcieni a pozostanie nam do dyspozycji 200 a może 198 albo 203… wszystko zależy od tego jak bardzo musieliśmy pociąć ten kanał w światłach i cieniach, żeby nie dominował w obrazie wyświetlanym przez monitor. Oczywiście jeśli już wcześniej mieliśmy problem ze zbyt małą ilością odcieni i schodkowaniem gradientów, to po takiej operacji będzie to wielokrotnie bardziej widoczne i przeszkadzające.
Owszem… po kalibracji w rezultacie obraz będzie na pewno lepszy od tego co było przed, ale jakimi okupione jest to stratami to widać na wykresie krzywych dla kanałów RGB. Przeważnie wyniki są dramatyczne. Pulpit będzie wyglądał może ładniej, ale jak pracować przy zdjęciach?

Jaki monitor zatem? Dobry. Dobry to taki, który po pierwsze wyświetla kolor poprawnie albo praktycznie poprawnie po wyjęciu z pudełka. Po drugie – posiada 10 bit tablicę koloru a to oznacza, że posiadamy nie 256 odcieni na każdy kolor ale 1024. Po trzecie – posiada tablicę kolorów, którą możemy modyfikować w trakcie procesu kalibracji beż jakiejkolwiek ingerencji w kartę graficzną. Paleta jest dopasowywana do wzorca (jasność, gamma, temperatura barwowa) w zakresie możliwości samego monitora. To jest tzw. kalibracja sprzętowa.

Reasumując – na rynku jest garstka monitorów spełniających wymagania w zakresie pracy z fotografią. Wszystkie inne to tylko jakieś tam substytuty, które dzięki kreatywności marketingowców – a co za tym idzie – rekomendacjom znajomych grafików, informatyków redaktorów komputerowych serwisów internetowych, trafiają na biurka a dalej – do nas na kalibrację.

Przekalibrować trzeba zawsze, ale z pełną świadomością ograniczeń i wynikających z nich skutków. Efekt będzie i tak lepszy niż praca bez tej podstawowej czynności.Dobrze, że na rynku widać tendencję do weryfikacji cen dobrych monitorów oraz do wdrażania profesjonalnych rozwiązań do klasy budżetowej. Mamy nadzieję, że to pomoże w poszukiwaniu dobrego monitora i satysfakcji z pracy ze zdjęciami.

 

Tablice LUT

Tabelę LUT w formie graficznej można sobie wyobrazić jako krzywą na której zapisane są wszystkie odcienie dla poszczególnych składowych obrazu R, G i B zapisane w formie krzywej nazywanej krzywą tonalną. Wczoraj pisaliśmy, że monitory standardowe, biurowe, laptopy itd. korzystają z tabel 8 bit. Profesjonalne monitory graficzne wykorzystują 10, 12 czy 14 bit zapis koloru a tym samym odcieni dla każdego koloru jest znacznie więcej.

Teraz musimy bardzo uprościć, żeby można było to sobie wyobrazić. Tabela LUT standardowa czyli 1D zawiera wszystkie trzy składowe R, G i B na jednej krzywej. Składowe dla kolorów są od siebie zależne. Jeśli zaczniemy zmieniać wartość którejś składowej, będzie to miało wpływ na zachowanie pozostałych. Nie da się zatem zmienić saturacji dla danego koloru bez ingerencji w jego jasność i kontrast.

Profesjonalne monitory korzystają z tablic 3D.  Można sobie ją wyobrazić jako sześcienną kostkę. Możemy zatem wszystkie składowe koloru – saturację, jasność, kontrast zmieniać niezależnie. Tym samym ilość odcieni, gradacja skali szarości są nieporównywalnie szersze.

Jakie to ma przełożenie na nasz monitor? Takie, że można skalibrować go idealnie i bezstratnie, ponieważ ilość odcieni wynikająca z zapisu 10,12,14 bit w połączeniu z 3-wymiarową tabelą lut, nie wprowadza w zasadzie żadnych ograniczeń. To właśnie odróżnia profesjonalny monitor od standardowego i właśnie za to płaci się duże pieniądze.

W przypadku tablicy 1D nie mamy możliwości poprawnej korekty koloru bez degradacji całego obrazu. Dlatego przy standardowych monitorach konieczne są ingerencje w tabele LUT karty graficznej, ktora daje o wiele wieksze możliwości regulacji… ale niestety również stratnej. W rezultacie i tak otrzymujemy obraz nieporównywalnie lepszy niż to co pokazuje monitor po wyjęciu z pudełka, ale… miedzy tym a monitorem graficznym jest przepaść nie do ogarnięcia :)